Dr Gocłowska-Bolek: Reżim w Wenezueli nadal kontroluje państwo
Radio Wnet - En podkast av Radio Wnet - Torsdager
Gościem „Poranka Wnet” była Joanna Gocłowska-Bolek, latynoamerykanistka z Uniwersytetu Warszawskiego, która szczegółowo opisała rzeczywistą sytuację polityczną w Wenezueli po zatrzymaniu Nicolása Maduro. Jej zdaniem spektakularne usunięcie prezydenta nie przełożyło się na faktyczną zmianę władzy.„Struktura rządu w Wenezueli, którą ustanowił reżim Maduro, nadal sprawuje władzę. Reżim kontroluje wojsko, siły bezpieczeństwa, gospodarkę – ta praktyczna władza została zachowana.”Jak wyjaśniała, sytuacja przypomina moment śmierci głowy państwa – formalnie prezydenta już nie ma, ale cały aparat państwowy funkcjonuje bez większych zakłóceń. Tymczasowo urząd przejęła wiceprezydent Delcy Rodríguez.„Delcy Rodríguez została zaprzysiężona na prezydenta tymczasowego na trzy miesiące, z możliwością przedłużenia. I prawdopodobnie tak to będzie wyglądało.”Według dr Gocłowskiej-Bolek obecnie w Wenezueli trwają zakulisowe negocjacje i przetasowania wewnątrz elity rządzącej – zarówno w relacjach z administracją Donalda Trumpa, jak i w samym obozie władzy.„My tego nie widzimy, o tym się nie mówi, ale najprawdopodobniej trwają rozmowy z administracją Donalda Trumpa oraz ruchy w samym reżimie – zabezpieczanie kapitału, przetasowania personalne.”Ekspertka zwróciła uwagę, że Donald Trump otwarcie zapowiada kontrolowanie Wenezueli przez Stany Zjednoczone, ale bez natychmiastowego demontażu istniejącego systemu.„Wiemy z ust Donalda Trumpa, że to on zamierza rządzić Wenezuelą. Wydaje się, że reżim zostanie pozostawiony, przynajmniej przez pewien czas, pod kontrolą USA.”Kluczowym problemem pozostaje całkowite pominięcie opozycji. Zdaniem rozmówczyni Radia Wnet naturalną kandydatką do udziału w procesie transformacji byłaby Maria Corina Machado – laureatka Pokojowej Nagrody Nobla i liderka opozycji.„Maria Corina Machado aż się prosi, by uczestniczyć w tym procesie. To ona zjednoczyła opozycję i doprowadziła do wyborów wygranych przez Edmundo Gonzáleza – prezydenta-elekta.”Tymczasem, jak podkreślała, Donald Trump publicznie umniejsza jej rolę i nie traktuje jej jako realnego partnera.„Trump powiedział, że nawet z nią nie rozmawiał, że to miła kobieta, ale nie cieszy się szacunkiem w Wenezueli i nie ma kontroli nad wojskiem i siłami bezpieczeństwa.”W ocenie dr Gocłowskiej-Bolek ewentualne szybkie przekazanie władzy opozycji wymagałoby realnej obecności militarnej USA – czego Waszyngton raczej unika.„To kraj skrajnie skorumpowany, z silnymi grupami przestępczymi. Poukładanie tego wymaga czasu, pieniędzy i ogromnej rozwagi.”Ekspertka zwróciła uwagę na jeden szczególnie istotny szczegół w wystąpieniach Trumpa.„Słuchałam uważnie jego wypowiedzi i ani razu nie padło słowo ‘demokracja’. Głównym tematem była ropa naftowa i kontrola nad nią.”Jej zdaniem realne, wolne wybory w Wenezueli to perspektywa raczej lat niż miesięcy.„To może potrwać półtora roku, dwa lata. Dopiero wtedy mogłyby się odbyć wolne i powszechne wybory z udziałem opozycji.”W rozmowie pojawił się także wątek Chin, które domagają się uwolnienia Maduro. Dr Gocłowska-Bolek oceniła, że Pekin raczej nie zdecyduje się na realną interwencję.„Chiny są obecne w Wenezueli głównie ze względu na ropę. Interwencja militarna jest bardzo mało prawdopodobna, choć region stał się polem rywalizacji USA i Chin.”Zaznaczyła jednak, że działania USA tworzą niebezpieczny precedens w polityce międzynarodowej.„To lekcja dla innych, że prawo międzynarodowe nie jest aż tak ważne. Taki precedens może być wykorzystywany w innych regionach świata, także przez Chiny.”Na koniec rozmowy ekspertka odniosła się do gróźb Donalda Trumpa wobec Kolumbii i Meksyku.„Trump pokazuje, że obie Ameryki są jego strefą wpływów. To powrót do roli ‘policjanta’, choć sytuacja Kolumbii jest inna, bo tam władza pochodzi z demokratycznych wyborów.”
